Jak pracować, kiedy nie ma czasu na pracę? Brutalna prawda o pracy w domu z dziećmi.

Jak pracować, kiedy nie ma czasu na pracę-Czy Tobie też wydaje się, że Twoja praca każdego dnia wygląda tak samo, dni zlewają się w jedną szarą plamę i codziennie działasz w trybie „rutyna i codzienność”, a w poniedziałek wspominasz weekend i  marzysz już o następnym?  Tak, to ten impuls, który skłania ludzi do zmiany. Decydujesz się na zmianę pracy – na swoją. Stajesz się swoim sterem i okrętem.  I co teraz?

Wiele kobiet, które pracowały gdzieś na etacie po porodzie, na urlopie (hahaha…) rodzicielskim decydują się na założenie firmy i pracy na własny rachunek. To zupełnie naturalne, przechodzą taki mini selfcoaching. Mają chwilę na zastanowienie się, czego w życiu chcą i większość dochodzi do wniosku, że robią na innych robiąc to, czego nie lubią szczególnie.

I tak oto, po urodzeniu dziecka, rodzi się pomysł stworzenia czegoś od podstaw.  Ale okazuje się, że nie masz tyle czasu na pracę ile miałaś przed urodzeniem dziecka. Co dalej? Jak ogarnąć dom, dziecko albo, o zgrozo – dwójkę dzieci?!

Nie wychodź z łóżka bez strategii

Nie ogarniesz wszystkiego bez planu. Wypracuj plan dnia:

  • kiedy masz mniej więcej posiłki,
  • kiedy masz drzemki dzieci lub
  • kiedy bawią się samodzielnie.

Przyjrzyj się swoim dniom i odpowiedz na powyższe pytania.

Planuj posiłki z wyprzedzeniem

Ja mam miesięczne menu, wiem, co jemy i kiedy jemy. Łatwiej jest mi zrobić szybkie zakupy z dziećmi i wiem, co mam w lodówce. Dodatkowo miej płacę za zakupy, bo kupuję tylko niezbędne produkty, które wykorzystuje do przyrządzania posiłków. Mamy też zrównoważoną dietę i domowe posiłki, nie na ostatnią chwilę. Polecam – o wiele łatwiej jest ogarnąć obiady i zajmuje to mniej czasu. Ja już nie stoję przy otwartej lodówce i nie kombinuje „co by tu dzisiaj…?”

Pracuj wieczorami i  planuj działania na kolejne dni

No niestety, bolesna prawda jest taka, że w dzień popracujesz mniej, niż wieczorem po położeniu dziecka. Tak, pracować należy wtedy kiedy jest czas, a dwa razy więcej na samym początku. Żeby się dorobić najpierw trzeba się narobić. Nie znam bogatych ludzi, którzy się opieprzają.

Męskie sprzątanie jest sexy!

Deleguj rzeczy proste, które może wykonać ktoś inny. Posprzątać może każdy. Być może nie zrobi tego DOKŁADNIE tak samo i tak samo IDEALNIE jak Ty, ale będzie posprzątane. Ty w tym czasie możesz popracować. Zdecyduj: albo masz najczystszy kibel w mieście albo zarabiasz pieniądze!

Skup się na jednym obszarze w danej chwili (obszar dom, obszar dziecko, obszar praca)

Świadomie mówię o obszarze, bo gdybym miała się skupiać na jednym zadaniu to do teraz bym prasowała. Podziel swoje codziennie czynności na obszary. Ja mam obszar DOM, DZIECI, PRACA, PRZYJEMNOSCI. I tak dla przykładu, w ramach obszaru DOM mam takie czynności, jak: prasowanie, mycie podłóg, odśnieżanie, odkurzanie. W obszarze DZIECI mam zabawa, rozwój dzieci, gotowanie (to nie pomyłka, robię to z nimi – czynnie mi pomagają w przygotowywaniu posiłków), pielęgnacja, jedzenie. Rób tak, aby zajmować się jednym obszarem na raz. Acha, pranie i zmywanie to działania, które robią się same więc wkładanie ubrań do pralki i wkładanie naczyń do zmywarki robię w między czasie.

Myśl pozytywnie

Na samym początku jest łatwo, bo masz dużo chęci, motywacji i ciekawości. Kiedy zaczyna się praca, a niektóre zadania pomimo ich ważności stają się lekko nudne przychodzi niepewność i znudzenie. Dodatkowo, nieprzespane noce w pełni noce, fochy najmłodszych i brak czasu na odpoczynek daje w kość. Zapamiętaj jednak, wypisz to sobie na ścianie, lustrze laptopie –  nie będzie lepszego czasu, zawsze coś wskoczy, wyskoczy. Czasem będzie lepiej, czasem gorzej. Myśl pozytywnie ale nie huraoptymistycznie a Twoja pracowitość, konsekwencja, systematyczność i upór zostaną docenione.

 

Powodzenia!

Z życzeniami wielu sukcesów zawodowych i prywatnych

Kamila Kozioł