Mama i Businesswoman – jak to połączyć?

stay-at-home-momTrzy lata temu, gdy zaszłam w ciążę zastanawiałam się, jak to będzie? Jak połączę kilka ról w moim życiu? Bo w końcu każdy z nas, w tym ja, pełni różne role. Jestem Mamą dwuipółletniego Jakuba. We wrześniu po raz drugi zostanę Mamą – Aleksandry. Jestem również Przedsiębiorczą Kobietą – właścicielką firmy coachingowej. Jestem także Autorką książek. Oprócz tych ról jestem również Żoną, Córką i Przyjaciółką. W każdej roli mam swoje obowiązki i czynności, jakie powinnam wykonywać. W moim życiu wiele się dzieje: opiekuję się synem w ciągu dnia, poszukuję nowej inwestycji, pracuję, wydaję kolejną książkę, prowadzę sesje coachingowe, dekoruję kącik dla nowego członka naszej rodziny, sprzątam, gotuję, robię zakupy… A przy tym wszystkim jestem w 9 miesiącu ciąży.

Jak znajduję na to wszystko czas? Jak działam nie zaniedbując żadnej roli?

Znam swoje role życiowe, znam obowiązki, jakie wiążą się z pełnieniem tych ról.

Ty też ustal, jakie role  pełnisz w życiu? Kim jesteś? Kiedy to określisz, zastanów się jakie obowiązki masz do wykonania w każdej z tych ról. Wiedz, co się z tym wiąże (np. jako Mama i Żona planuję posiłki i je przygotowuję, jako Autorka książek piszę je i promuję). Stwórz listę swoich ról i obowiązków. Obok każdego obowiązku wpisz kto może to zrobić za Ciebie, a za co chcesz być odpowiedzialna tylko Ty. W ten sposób zaczynasz dzielić obowiązki na członków rodziny/przyjaciół. W zamian za to otrzymujesz… czas, który jest Ci potrzebny w innych obszarach.

Wiem po co to robię

Wiem po co pracuję, po co opiekuję się synem, po co piszę książki. Jest to coś więcej niż pieniądze. Te role spełniają moje wartości życiowe. Praca – niezależność, Syn – szczęście, pisanie książek – dzielenie się z innymi. Czy to, co Ty robisz zgodne jest z Twoimi wartościami? Ja nie muszę pracować, ja CHCĘ, ja nie muszę iść z synem na spacer – ja CHCĘ…

Jestem przedsiębiorcza = mam dzień zaplanowany

Tak, żeby zrobić wszystko i położyć się spać o 22.20 dzień musi być zaplanowany. Wiem, o której wstanę, co zjemy na śniadanie, co na obiad, co zrobimy do południa i popołudniu, kiedy będę pracować i co dokładnie zrobię w ramach pracy. Mam ustalone zadania z wyprzedzeniem do wykonania z orientacyjnym czasem, jaki na to powinnam poświęcić.

Pokonałam potwory czasowe

Inaczej pochłaniacze czasu. Facebook, co 5 minut sprawdzanie poczty, telewizor, sprzątanie – ciągłe układanie. To zabiera mnóstwo czasu. Pocztę sprawdzam dwa razy na dzień. Facebook jeden raz dziennie i w tym zaplanowana są działania marketingowe na moim FunPage. Telewizor… właściwie się kurzy. W nim nie znajduję dla siebie inspirujących treści więc w większości tygodnia jest wyłączony. Czasem służy na duży komputer z Internetem i wtedy z mężem oglądamy coś z sieci. Zastanów się, ile czasu poświęcasz na Facebooka, czy telewizor. W jaki sposób z tego korzystasz? Co to wnosi do Twojego życia? Jeśli nic wartościowego, albo po prostu nic – ogranicz do minimum, do zera.

 Słucham siebie i robię to, co dla mnie ważne

Zadaję sobie często pytanie: Czy to co teraz robię pozwala mi dość do miejsca, w którym chcę być? Czy to co teraz robię jest dla mnie ważne? Jeśli nie jest tak, jak chcę to działam inaczej. Daję sobie prawo do zmian decyzji i działań, odkrywania nowego, szukania innych dróg.

Wielozadaniowość to moje drugie imię

Co mogę robię na raz. Kiedy „robię” obiad nie muszę stać i patrzeć, jak gotują się ziemniaki przez 25 minut. W tym czasie mogę np. zrobić pranie, pozamiatać, albo zwyczajnie pobawić się z synem. Łącz różne obowiązki, które nie wymagają 100% skupienia się na jednym. Zaoszczędzisz czas.

Nie siedzę, nie gadam, nie marudzę = działam

Skoro podjęłam decyzje, to działam. W zgodzie ze sobą i swoimi wartościami. Z szacunkiem dla siebie innych. Jestem taka, jaka chcę być i łączę role życiowe na takich zasadach, jakie są dla mnie ważne i możliwe do zrealizowania.